Alkohol – garść praktycznej wiedzy

Wyskokowe trunki towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat. Dla jednych to sposób na odmienny stan świadomości, a dla innych względy kulturowe czy społeczne. Oto 11 najważniejszych faktów i mitów na temat alkoholu. Praktyczny przewodnik w pigułce, który pomoże Ci nieco lepiej zrozumieć procenty.

Garść wiedzy i porad na temat alkoholu.
 
1. Alkohol jest kaloryczny, 1 gram etanolu to 7 kcal, ale z drugiej strony charakteryzuje się również wysokim wskaźnikiem efektu termicznego.
 
2. Sam w sobie nie tuczy. Panuje takie przekonanie, ale trzeba pamiętać, że wciąż bez przekroczenia bilansu energetycznego nie przytyjemy. Natomiast dużym problemem jest wpływ alkoholu na łaknienie, może on nasilać głód, przez co zjadamy więcej. Kolejny problem to fakt, że wysokoprocentowe trunki sprawiają, że decyzje żywieniowe mogą być mniej racjonalne – często łatwiej nam sięgnąć po produkty, które zwyczajnie omijamy. Nie muszę chyba dodawać, że zwykle są one smakowite i gęste energetycznie co finalnie sprawia, że łatwiej przytyć.
3. Alkohol dostępny w sklepach, obok etanolu zawiera niewielkie ilości metanolu, który dla organizmu jest znacznie bardziej niebezpieczny. Im wyższa zawartość tego ostatniego tym zwykle większy kac następnego dnia. Z uwagi na to za najbardziej „kacogenne” trunki można uznać brandy, czerwone wino i whiskey, a za najmniej „kacogenne” spirytus, czystą wódkę i białe wino.
4. Stwierdzenie zalać robaka nie jest przypadkowe, alkohol wpływa na strukturę w naszym mózgu zwaną robakiem (łac. vermis cerebelli)  i upośledza w pewnym stopniu jej działanie. Efekt? Problemy z równowagą i koordynacją ruchową.
 
5. Bezkaloryczne substancje słodzące mogą sprawiać, że upijesz się szybciej. Wprawdzie cola zero czy inny napój light sprawdza się gdy kontrolujesz spożycie kalorii, ale w towarzystwie wysokoprocentowych trunków stan upojenia może pojawić się szybciej. Z tej perspektywy whiskey z colą zero to kiepski pomysł.
6. Sok z grapefruita czy mięta pieprzowa również mogą nasilać działanie alkoholu (jest wolniej metabolizowany) hamując nieco aktywność enzymów odpowiedzialnych za rozkład %.
 
7. W trakcie konsumpcji trzeba się nawadniać. To prawda dobrze znana, ale nie zawsze wiemy po jakie płyny sięgać. Woda (i tu sugeruję by nie była o najniższym stopniu mineralizacji), czy sok warzywny (polecam pomidorowy!) będą dobrym rozwiązaniem. Soki owocowe również nie muszą być złą opcją, w tym wypadku proponuję jednak zmieszać je z wodą w proporcjach 1:1 i popijać małymi łykami.
 
8. Najlepsze przekąski podczas konsumpcji alkoholu to warzywa i owoce, zarówno z uwagi na pewną zawartość węglowodanów, jak i witamin, składników mineralnych czy antyoksydantów.
 
9. Witamina C i żeń-szeń mogą w pewnym stopniu łagodzić efekty kaca (choć oczywiście nie należy przypisywać im nadmiernie cudownych właściwości), napar z imbirem może odrobinę pomóc w przypadku mdłości.
 
10. Nie spożywajcie alkoholu na „pusty żołądek”, na 2-3 godziny przed imprezą posiłek z węglowodanami i porcją tłuszczu będzie dobrym rozwiązaniem (np. makaronem z lekkim sosem pomidorowym i oliwą).
 
11. Lubimy myśleć, że regularne spożycie niewielkich ilości alkoholu jest korzystne dla zdrowia, niestety nie jest to do końca prawdą! Mimo, że część trunków (np. czerwone wytrawne wino) zawiera związki biologiczne, które mogą wykazywać korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy, to wciąż bilans zysków i strat nie stawia alkoholu w dobrym świetle i jego regularną konsumpcję trudno zaliczać na korzyść zdrowia (od razu polecam wyjść poza schemat chorób niedokrwiennych serca). I o ile wszystko jest dla ludzi, o tyle jako główne źródła antyoksydantów polecam postawić na inne produkty.